Koszyk

  1. x X

Zakupy razem: 0.00 zł

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów

Stołeczek Oreo 1 — seria Czekolada & Krem

310.00 PLN
Jak słynne ciasteczko. Ciemne z jasnym. Tylko proporcje odwrócone, więcej kremu, nieco mniej czekolady. Ale tak samo wyśmienite. Lite. Solidne i ze swoją wagą. I wiesz co? Lubie czasem zapukać w blat tego stołeczka. :) Dźwięk jaki wydaje lite drewno jest nie do podrobienia. Zresztą co tu dużo mówić, drewno samo w sobie jest nie do podrobienia.
Podaj dalej!

Wiesz, że zanim powstały Touch Woodowe zabawki, ba, zanim w ogóle powstał pomysł na Touch Wood, miałem takie marzenie, żeby robić stoły? Duże, masywne, wyłącznie z litego drewna. Nie wiem czy kiedyś to się uda, ale ten stołeczek jest malutkim zalążkiem czegoś nowego u nas. :)

DOBRA WIADOMOŚĆ! Z okazji premiery stołeczka robimy mały prezent dla Was i obniżamy cenę o 30 zł. Ale, ale! Są tylko TRZY egzemplarze w obniżonej cenie. Potem cena wraca do regularnego poziomu. Kto pierwszy ten lepszy. :)

A wiesz jak on powstał?

Dostaliśmy kiedyś od znajomych kawałek drewna, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to jawor. Miałem też czekoladowe dibetou. Potem przyszły różne inspiracje i narodził się pomysł połączenia ciemnego z jasnym. Ale tak dla siebie, dla Kuby konkretnie. Żeby miał na czym cupnąć zakładając buty. Stołeczek okazał się na tyle zgrabny, że sam na nim siadam zakładając buty, a Kuba bierze go w ręce, przynosi do mnie, stawia i z niego wdrapuje mi się na kolana, kiedy pracuję przy komputerze. 

I po kilku miesiącach przyszła myśl, żeby pokazać stołeczek światu. Na początku nieśmiało, bo czy się spodoba? A potem ankieta na instagramowym stories powiedziała jasno — TAK, pokaż

I oto jest.

Długi na 34 cm i na 22 cm szeroki. Wysoki na 25 cm. Idealny do kącika w korytarzu i żeby sięgnąć coś z wyższej półki. Jaworowy blat z naturalnymi przebarwieniami autorstwa samej pani Natury. Do tego pięknie czekoladowe nogi. Słoje kojarzą mi się ze smugami dymu z komina drewnianego domu. W środku domu jest kominek z trzaskającym ogniem. Kiedyś przy takim będziemy spędzać zimowe wieczory.

Zdjęcia powstały zupełnie spontanicznie, więc na razie są jakie są, ale mam takie poczucie, że już najwyższy czas pokazać mebelek światu. ;)